piątek, 29 listopada 2013

w ten ponury piątek...



zostawiam Was z cudnymi poduszkami, które robi moja Mama. Podobają Wam się? :) Miłego weekendu! Może w końcu spadnie śnieg! 




gdyby ktoś z Was taką chciał, to wiecie gdzie się zgłosić :) A ja uciekam do Rodziców!

czwartek, 28 listopada 2013

Święta z wypiekami - słów kilka o cieszyńskich ciasteczkach pani Magdy





W mojej ulubionej księgarni*, pan księgarz zawsze ma dla nas coś ciekawego. A to nowy kryminał, a to czytadło włoskie/francuskie/sielskoanielskie. No i oczywiście coś o gotowaniu. Przyznam szczerze, że trudno mnie zaskoczyć, gdyż wszystkie kulinarne nowości są mi znane. Tym razem jednak było inaczej (ale tylko trochę ;)). Wybór padł na Święta z wypiekami - nowe, ładnie wydane, nie wszędzie można kupić i do tego autorka prowadzi blog. Przejrzałam i odłożyłam. Tak, tak właśnie zrobiłam. I nie dlatego, że książka nie jest warta uwagi, ale dlatego, że przecież identyczną książkę o cieszyńskich ciasteczkach mam w domu - pomyślałam. Wróciłam do domu (tego pierwszego), potem do domu krakowskiego. O całej sprawie zapomniałam. Jakiś czas później temat kolejnej książki o cieszyńskich ciasteczkach powrócił. Za sprawą pani Magdy, kilka dni później książka była już moja (dziękuję). I właśnie teraz mam dla Was propozycję - jeśli nie chcecie aby Wasze kolejne Święta upłynęły pod znakiem pierniczków z odpadającymi guziczkami, na których wszyscy łamią zęby, kupcie Święta z wypiekami. Wydacie na nią 30zł. Czy dużo? Z jednej strony tak - w końcu książka ma tylko 70 stron. Z drugiej jednak strony jest to taka ilość pieniędzy jaką zostawicie w supermarkecie kupując kolejne złote kuleczki, brokatowy lukier i marcepanowe śnieżynki. A cieszyńskie ciasteczka pani Magdy naprawdę nie potrzebują tych wszystkich ozdób. Wybór należy do Was. 
Zdjęcie pochodzi ze strony http://www.swietazwypiekami.pl/


W książce znajdziecie wystarczającą ilość przepisów, aby świąteczne słoje i puszki zapełniły się przeróżnymi ciasteczkami. Niektórych nie trzeba nawet piec - kokosanki na zimno, pawie oczka, rumowe bomby. Inne natomiast wymagają odrobinę więcej pracy - orzeszki składane, ciasteczka przez maszynkę. Wszystkie przynoszą tyle samo radości. Polecam książkę wszystkim tym, których znudziły tradycyjne pierniki i kruche ciastka*. Przepisy pani Magdy mają w sobie to coś. Oprócz prostoty (żadnych złotych kulek i zielonych lukrów) mają w sobie magię Świąt - wspomnienie rodzinnego domu. Co więcej, nie są to przedrukowane przepisy wyszukane w zachodnich magazynach. Są to przepisy przekazywane z pokolenia na pokolenie -własne, od mamy, przyjaciółek czy też najbliższej rodziny. 


Czy warto kupić Świąteczne wypieki jeśli mamy już Cieszyńskie ciasteczka? Według mnie warto. Są to dwie zupełnie różne książki. Nie znajdziemy w nich tych samych przepisów ani zdjęć. A! I zdjęcia w Świątecznych wypiekach są bardzo ładne!



Święta z wypiekami - ciasteczka cieszyńskie i bożonarodzeniowe dekoracje, Magdalena Wróbel-Krakowczyk, 2013, cena 27,90zł

książkę możecie kupić tutaj 






*ulubiona księgarnia - księgarnia Orbita w Rybniku 
*kruche ciastka - najlepsze i tak robi moja Mama :)

wtorek, 26 listopada 2013

totalny mix: koktajl nic + giveaway




Dzisiaj trochę zdrowo, trochę słodko i cukierkowo!



Postanowiłam uczcić dzień, w którym udało mi się zrobić idealne mleko kokosowe. Dodałam jeżyny i białą czekoladę i tak powstał koktajl nic. A dlatego koktajl nic, że prosty, smaczny a w sumie to takie nic ;)



Mleko kokosowe zawsze robiłam w robocie z kielichem. Jednak nigdy nie było idealne. Tym razem zblendowałam wszystko używając blendera ręcznego. Namoczyłam 1,5 szklanki kokosu w takiej samej ilości wody. Zostawiłam na noc. Rano rozgniotłam wszystko blenderem - trwało to kilka minut. Do gęstej masy dolewałam stopniowo wodę (1,5 szklanki) i ciągle miksowałam. Kiedy już otrzymałam biały w miarę gęsty płyn - przecedziłam wszystko przez sitko. Dodałam dużą garść mrożonych jeżyn i pół tabliczki białej czekolady startej na małych oczkach. Wszystko ponownie zmiksowałam i koktajl nic gotowy!







Wypiłam pyszny koktajl i przygotowałam dla Was giveaway!
Zasady są proste :)




1. Umieść komentarz pod tym postem i napisz, co zrobisz z wygraną

2. Polub fanpage KUP!cookbook oraz catch bad dreams na facebooku

2. Umieść baner konkursowy na swoim blogu z linkiem do tego posta

4.Jeśli nie masz bloga, napisz do mnie e-mail i podaj swoje dane.





Na komentarze czekam do 6 grudnia. Następnego dnia zbiorę wszystkie komentarze i wylosuję zwycięzcę, który otrzyma łapacz snów ze zdjęcia (a tutaj na blogu). Wyniki ogłoszę kilka dni później. 

piątek, 22 listopada 2013

łap dobre sny



Więcej mnie teraz w pracowni niż w kuchni, ale już za chwilę będę miała dla Was świąteczną granolę...a może prawie zimową gorącą czekoladę na mleku owsianym? Albo mikołajkową czekoladę idealną na prezent? Co najpierw? Na co macie ochotę? Zapraszam!



I dzisiejsze kawowe przemyślenia

Myśl na dziś - masz ochotę wybrać się na kawę. I co wybierasz? Uroczą kawiarnię czy zatłoczoną sieciówkę? Przeszkadza Ci wołanie po imieniu i namawianie na ciastko czy dodatkową porcję bitej śmietany? Ja długo byłam przeciwnikiem picia kawy w sieciówkach. Wolałam siąść w miłym miejscu i powoli sączyć swoją kawę z pianką. Jednak od kiedy piję kawę bezkofeinową z mlekiem sojowym (lub innym roślinnym) moją ulubioną kawiarnią jest Starbucks Polska. Nikt nie robi zdziwionej miny kiedy poproszę o kawę bezkofeinową. Nikt nie upomina mnie kiedy dwa razy przypomnę o mleku sojowym. I nie, nie przeszkadza mi kiedy wołają - Ania, sojowa latte czeka. Fakt, czasami nie ma gdzie usiąść, czasami wszystko szybko szybko bo za mną ogonek klientów. Ale co tam! Lubię pić kawę w Starbucks i mówcie co chcecie. UWAGA! Nie jest to wpis, za który ktoś mi coś podarował. Gratuluję tym, którzy wytrwali do końca  A gdzie Wy pijecie kawę?

Zapraszam na kupcookbookowy facebook :)



A z nowości - łap dobre sny <----klik



jeśli podoba Ci się to, co robię - polub mnie na facebooku :) Będzie mi bardzo miło!




środa, 20 listopada 2013

historie kuchenne



raport instagramowy - historie kuchenne



więcej - tutaj 


od góry: 1) mleko owsiane, 2) wafle przekładane masą czekoladową (bez mleka w proszku) i gęstym likierem świątecznym z rodzynkami i orzechami, 3) hummus - weekendowe must have, 4) biały sernik z masą czekoladową - przepis, 5) moje nowe słoje, 6) trufle od green kitchen stories - przepis



a co w mojej wyimaginowanej pracowni? ZAPRASZAM nowy wpis <----- klik





poniedziałek, 18 listopada 2013

catch bad dreams








ZAPRASZAM!!!



środa, 13 listopada 2013

jedna sałatka, dwie wersje





Dziś prosta i szybka sałatka. A dokładniej jej dwie wersje. Pierwsza - dla zielonych. Druga dla jedzących nabiał:)



Ugotowany i pokrojony brokuł - 500g, 2 duże jabłka pokrojone w kostkę, 2 ząbki czosnku, sól i pieprz. Kroimy, mieszamy i wstawiamy do lodówki. Uwielbiam smak zimnego, twardego jabłka o czosnkowym aromacie.




Ugotowany i pokrojony brokuł - 500g, 2 duże jabłka pokrojone w kostkę, 2 ząbki czosnku, opakowanie fety, 1-2 łyżki majonezu, uprażone pestki dyni, sól i pieprz. Kroimy, mieszamy i gotowe :) 



Prosto i smacznie!



Garażowa wyprzedaż - kilka nowości :) ZAPRASZAM! <---klik




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...