poniedziałek, 27 lutego 2012

Kotlety inne niż wszystkie oraz KUP!cookbook czyta - Kuchnia polska


No to mamy poniedziałek. I mamy nową książkę. I problem, bo nie mam pojęcia co o tej książce napisać. Dzisiejsza propozycja to "Kuchnia polska" Elżbiety Adamskiej. Znalazłam kilka książek o tym samym tytule.  Wszystkie mają 318 stron, więc pewnie i środek ten sam. Różnią się okładką i rocznikiem. A środek?

W środku mojego wydania (Kuchnia polska - tylko sprawdzone przepisy, rok wydania 2012) znajdziemy ponad 1000 wielokrotnie wypróbowanych przepisów - jak zapewnia autorka. Oprócz tego kilkanaście stron z fotografiami, które niestety są...no po prostu są. 318 stron z przepisami podzielono na rozdziały - sosy, octy, oliwy, pasty, masła, przystawki zimne i ciepłe, pasztety, sałatki, potrawy z jajek, omlety, potrawy z sera, zupy i kremy, potrawy z warzyw, grzyby, naleśniki, pierogi, potrawy z ziemniaków, kluski, makarony....i tak dalej. Osobiście nie przepadam za podziałem książki na tak wiele rozdziałów, jednak plusem powinno być to, że wszystko szybko i łatwo znajdziemy. Więc szukam...i szukam tych polskich przepisów i na szczęście znajduję. Ale znajduję też coś więcej...Znajduję przepisy z całego świata. Jest kurczak tajski i kurczak w marynacie orientalnej, kaczka po pekińsku, wołowina po indyjsku, zupa chińska, sernik amerykański i inne takie cuda. Nazwa to jednak nie wszystko. Przepisy są bardzo ciekawe i różnorodne. Warto przejrzeć książkę, by znaleźć coś dla siebie. Chociaż z tym szukaniem też bywa ciężko. Ponad 300 stron i praktycznie sam tekst - ja jestem na nie. Z drugiej strony wiem, że są osoby, którym brak zdjęć nie przeszkadza. Tak myślę, co jeszcze Wam o tej książce napisać..Twarda oprawa, odpowiednia cena - 19,90zł, mnóstwo przepisów, bardzo krótkie wstępy do poszczególnych rozdziałów, kilka cennych porad. To tyle. A szkoda, bo gdyby dodać zdjęcia i pomyśleć o szacie graficznej - byłoby sto razy lepiej! 


Kuchnia polska - tylko sprawdzone przepisy, Elżbieta Adamska, 318 stron, twarda oprawa,  Elżbieta Adamska, Wydawnictwo Olesiejuk, 2012, cena 19,90zł












- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - 

Kotlety inne niż wszystkie

Przepis prosty. Najpierw należy pokroić w kosteczkę 0,5 kg piersi z kurczaka. Później w kosteczkę kroimy żółty ser - ilość dowolna, najlepiej na oko. Mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Dodajemy 1 jajko (lub dwa) oraz 2 lub 3 łyżki mąki ziemniaczanej. Ilość jajek i mąki zależy od ilości sera i piersi. Wszystko powinno mieć konsystencję jak na pierwszym zdjęciu - taka dosyć gęsta mieszanina. Odstawiamy na pół godzinki, a następnie smażymy na złoto -  kładziemy łyżką porcje na rozgrzany tłuszcz. Smacznego!


A taka wiosna tylko u Rodziców!

środa, 15 lutego 2012

Iza i jej książkowy świat - (cudna) opowieść czwarta




Mam dla Was propozycję na dzisiejszy dzień. Gorąca herbata/kawa/kakao, ciepły koc i chwila relaksu z piękną opowieścią Izy z Domowego Zakątka. I co? Podoba Wam się mój pomysł? Jeśli tak, to zapraszam!  A później musicie koniecznie odwiedzić Domowy Zakątek! 

Jest to czwarta odsłona mini projektu RAZEM ZNAJDZIEMY IDEALNĄ KSIĄŻKĘ KULINARNĄ. Były już książki Agnieszki ze Szwecji, Ani z Polski, Ewy z Francji. 




Już jako mała dziewczynka lubiłam pomagać mamie w przygotowywaniu domowych wypieków. Najczęściej pachnące ciasto w moim rodzinnym domu wyciągało się w sobotę wieczorem kiedy w domu pachniało sobotnimi porządkami ja z siostrami oglądałyśmy wieczorynkę i czekałyśmy aż ciasto przestygnie. Objadałyśmy się nim na noc, a rano znów zamiast śniadania zajadałyśmy z mlekiem. Zawsze zbiegałam na dół do pomocy jak tylko usłyszałam dźwięk miksera. Moje dzieciaki też tak reagują na ten dźwięk i też jak ja wylizują miskę i widełki, a ja podobnie jak moja mama kiedyś powtarzam im, że nie za dużo bo będzie je brzuch bolał choć mnie nigdy od tego nie bolał.
Z gotowaniem u mnie jest gorzej. Lubię gotować to co lubię jeść. Czasem jednak mam problem z ugotowaniem zwykłej zupy i często zdarza mi się przypalić garnek.






Pierwszą moją książkę kucharską kupił mi mąż po ślubie i było to 365 obiadów na polskim stole. Od tej książki zaczęła się moja kulinarna przygoda. Z niej czerpałam pomysły na podstawowe dania. Uczyłam się z niej robić pierogi, faworki czy pyzy. Później odkryłam forum cin cin na którym sama nie zamieszczałam przepisów, ale z niego czerpałam. Był dla mnie źródłem i skarbnicą pomysłów, rad czy wskazówek gdzie kupić np. foremki w kształcie jaki mi się spodobał. Osoby działające na forum zakładały blogi i w miarę obcowania w blogowym świecie odkryłam blog Dorotki Moje wypieki, który z racji tego, że wolę piec niż gotować jest moim numer 1. Dorotka na swoim blogu ogłosiła konkurs, w którym do wygrania była książka Nigella Express i w wyniku sondy udało mi się uzyskać za moje jesienne ciasteczka największą liczbę punktów i wygrać jedną z 3 książek (o ile dobrze pamiętam)






Książka służyła mi głównie do oglądania gdyż była w języku angielskim i wybrane z niej przepisy tłumaczyłam w internecie lub szukałam na blogach u osób, które już ten przepis wypróbowały.
Pokochałam książki Nigelli i chciałam mieć kolejne. 

I przed świętami spod regału z książkami w hipermarkecie wystawała książka Nigella Świątecznie w języku polskim 2/3 tańsza niż normalnie, z tego względu, że miała jedną stronę wytarganą. Ta książka leżała przy moim łóżku i często ją przeglądałam poszukując inspiracji na świąteczny stół. Warto tę książkę mieć choćby ze względu na cudne zdjęcia. Mam z niej kilka moich ulubionych przepisów, które robię nie tylko od święta. Najbardziej w naszej rodzinie przyjęły się babeczki bożonarodzeniowe trochę zmodyfikowane, ale bardzo spodobał mi się pomysł na nie.



Później zaczęły się pojawiać kolejne książki, które kupowałam lub dostawałam jak np. książkę o muffinkach, w której są nie tylko ciekawe przepisy, ale i pomysły na dekorowanie tych babeczek dostałam od kuzynki ze Stanów.



Hitem wśród moich książek jest książka The Cake Stall. 







Jest w niej przeogromna liczba wspaniały zdjęć z prostymi przepisami w pięknej oprawie graficznej. Książka jest przecudna, słodka i bardzo klimatyczna. A tego klimatu nadają jej zdjęcia w starym obstrzępionym , obtarganym stylu. Przepisy podane na starych kopertach, spranych ściereczkach wyglądają ciepło i bardzo domowo. Bardzo lubię do niej zaglądać podobnie jak do książki Sophie Dahl.




Czekałam na tę książkę w polskim wydaniu. Bardzo miło się ją czyta i podziwia piękne zdjęcia choć nie ma w niej zbyt wiele rzeczy, które mogłabym ugotować i przypadłyby mojej rodzinie do gustu.







Najbardziej odpowiadają mi przepisy Nigelli, którą uwielbiam, a zwłaszcza jej niezbyt wymyślne przepisy. Tych skomplikowanych lub z trudnymi do zdobycia składnikami z racji z tego, że mieszkam z dala od dużych sklepów po prostu nie robię.Bardzo lubie przepisy na ciasta z jej książek. Moje ulubione to czekoladowe z książki Nigella Kuchnia. Robiłam je już wiele razy i bardzo nam smakuje.








Moje ulubione książki kucharskie to te dla dzieci. Uwielbiamy Cecylkę Knedelek, której wstępem do każdego przepisu jest ciepła historyjka.

Moi chłopcy też lubią Cecylkę, a jeszcze bardziej od czasu kiedy mieliśmy okazję osobiście poznać autorkę Joannę Krzyżanek i podarować jej gałgankową Gąskę Walerię. Uwielbiam świat książek dla dzieci dlatego też przepisy z tej książeczki bardzo proste w wykonaniu i wybrane przez dzieci miło się przygotowuje.
Oprócz książeczek, które mieliśmy do tej pory ostatnio dostaliśmy Bożonarodzeniową Cecylkę.






Najwięcej radości sprawia mi pieczenie i gotowanie z dziećmi w kuchni dlatego bliskie mi są książki Beaty Lipov, a zwłaszcza Dzieciaki do kuchni. Uwielbiam również jej blog Lawenowy Dom od kuchni.




W domu wszyscy uwielbiamy czekoladę, suflet czekoladowy, muffinki czekoladowe z coca colą i czekoladowe przysmaki dlatego uwielbiam przepisy z książki Czekolada. Pięknie wydana, a w niej wspaniały przepis na Tartę znad Missisipi.






Wśród moich książek jest prezent gwiazdkowy MammaMia -Prawdziwa Kuchnia Włoska







Wspaniała ksiażka, która spodobała mi się już po okładce. W książce tej zawarte są nie tylko oryginalne przepisy kuchni włoskiej, ale także rady i anegdoty opowiadane przy rodzinnych stołach. Sa tam rodzinne fotografie i obrazy włoskiej ziemi.



Przepięknie wydana książka z cudownymi przepisami na domowe przystawki, obiady, desery i przetwory.





Są w niej również opisane różne kulinarne rytuały "rytuał przyrządzania faszerowanych papryczek trwał dwa dni, pod koniec września. Pierwszego dnia myło się i obgotowywało je w occie, drugiego- nadziewalo farszem. Do tej pory nie wiem, czy takie rozłożenie pracy było tylko wymówką, żeby przedłużyć przyjemność przebywania w towarzystwie znajomych, czy też przepis rzeczywiście wymagał przerwy, by końcowy efekt był lepszy".

Lubię kuchnię włoską i bardzo podobają mi się książki pachnące rozmarynem. W których niewiele jest przepisów, ale mnóstwo opisów zapchów smaków czy kolorów, a do tego ciekawa historia. 







Nie mam żadnej książki kucharsiej mężczyżny. Przeglądam czasem ksiażki Jamiego Olivera, ale jak mam do wyboru Nigellę czy Jamiego wybieram domową boginię Nigellę.




Mam nadzieję, że moja kuchena biblioteczka będzie się wciąż powiększać bo mimo takiej ilości blogów kulinarnych wolę książkę, bo nie zawsze mam dostęp do internetu. A nawet jak mam książki to i tak lubię przepisywać przepisy z blogów i książek do mojego zeszytu lub na karteczki, tagi, które w czasie pieczenia wkładam do mojej ramki na przepisy, a później do pudełeczka na przepisy, które uwielbiam.






Pozdrawiam serdecznie z moimi kuchennymi pomocnikami.



Iza z Domowego Zakątka



Autorką tekstu oraz zdjęć jest Iza z bloga www.domowyzakatek.blogspot.com Dziękuję! 

poniedziałek, 13 lutego 2012

Cecylka Knedelek tom II - kup!cookbook czyta


Po krótkiej przerwie w blogowaniu mam dla Was obiecany drugi tom Cecylki Knedelek. Zdjęcia pojawią się jutro, bo dziś było wyjątkowo ciemno. 

Jak już pisałam tutaj - seria Książka kucharska dla dzieci - Cecylka Knedelek, to trzy tomy książeczek dla małych i dużych. Poznaliśmy już Stare Knedelkowo i jego mieszkańców. Tom pierwszy przepełniony był czerwono-bordowymi i różowo-fioletowymi przepisami. Tom drugi jest zielony. 

W środku znajdziemy przepisy z kuchni biało-kremowej, czarno-czarodziejskiej oraz zielono-oliwkowej. Tak jak w poprzednim tomie, tutaj również mnóstwo opowieści ze Starego Knedelkowa. Przygodę z gotowaniem zaczynamy od słodkiej kaszki, czyli gęsiej skórki z cukrem. A później coś, co sama zjadłabym z wielką ochotą - po pierwsze kluseczki z deseczki, czyli środowy obiad z jedną dokładką oraz obiad leniuchów, czyli leniwe pierożki. Jak już mówimy o kluskach, to są tutaj jeszcze kluski drożdżowe! Same smakołyki. I na tym kończy się kuchnia biało-kremowa. Opowieść o tym, jak pan Alojzy objadł się przed snem otwiera rozdział drugi, czyli kuchnię czarno-czarodziejską. Ciastka i ciasteczka, czyli smakołyki, które kuszą. Piegowate babeczki, księżycowe rogaliki czy tez makaroniki ze sliwkami. Na problemy zdrowotne - miksturka i przepis na czosnkowy syropek, czyli lekarstwo dla zakatarzonych i kichających. W koncu docieramy do ostatniego rozdziału - kuchnia zielono-oliwkowa. A tutaj zdrowe smakołyki. Brukselka z tartą bułką, zielony krem, czyli zupa z siedmiuset groszków, pietruszkowe smarowidełko i zagadkowy ynoleiz trot, ilyzc ikicpokzsib z iwik. I co? Ktoś zglodniał? :)

O zaletach książki/książek rozpisywać się nie będę, bo już w poprzednim wpisie zachwalałam Wam, jaka ta seria jest cudna i wspaniała. A zielona książka na nadchodzącą malutkimi krokami wiosnę, jak znalazł. 


Książka kucharska dla dzieci - Cecylka Knedelek - Tom II, Joanna Krzyżanek, 2007, twarda oprawa, 155 stron.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...