sobota, 27 kwietnia 2013

jak mus, to mus...i w dodatku czekoladowy


Nie jest to może idealny mus na upały, ale na nadchodzące cieple wieczory to strzał w dziesiątkę. Mus jest taki, jak być powinien - słodki i czekoladowy. Nie polecam go jednak tym, którzy zawsze maja 'za słodko' i 'za czekoladowo'. 



Przepis pochodzi z tej książki, o której Wam w najbliższym czasie opowiem.



Mus czekoladowy (dla 2-3 osób)

- tabliczka gorzkiej czekolady
- 85g masła
- 30ml mocnej kawy
- 2 duże jajka, osobno żółtka i białka
- 85g cukru
- 1 łyżka rumu
- szczypta soli
- odrobina ekstraktu waniliowego


W kąpieli wodnej/mikrofalówce roztapiamy czekoladę z masłem i kawą. Do dużej miski nalewamy zimnej wody. W kąpieli wodnej ubijamy żółtka z cukrem i rumem - 3 minuty, do uzyskania gładkiej masy o konsystencji majonezu. Miskę wkładamy do tej z zimna woda i dalej ubijamy - do uzyskania gęstej masy. Dodajemy czekoladę z masłem i mieszamy. Ubijamy białka z sola, pod koniec dodajemy ekstrakt waniliowy. Ubite białka dodajemy po łyżce do czekoladowej masy i każdym razem dobrze, ale delikatnie mieszamy. Gotowy mus przekładamy do mniejszych miseczek/pucharków i chłodzimy 4 godziny. Smacznego!




wtorek, 23 kwietnia 2013

An apple a day...


A jakie jabłka Wy lubicie najbardziej?

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

słoiki - biała czekolada z masłem orzechowym




Dziś pierwszy z moich słoików - krem z białej czekolady i masła orzechowego. Ciepły najlepiej wyjadać łyżeczką (no dobra, palcem). Natomiast gdy masa zastygnie - idealnie nadaje się na kruchy spod. Można tez tym cudem smarować chleb, dodawać go do lodów, przekładać ciasteczka... co kto lubi:) Osobiście polecam pierwszy sposób!





Krem z białej czekolady i masła orzechowego (jeden słoiczek 200ml)

Puszkę orzeszków ziemnych (solonych) zmiksować z 2 łyżkami oleju dobrej jakości. Lepiej, gdy orzeszki nie są zmiksowane do końca (są wtedy bardziej wyczuwalne w kremie) - wersja crunchy. Tabliczkę białej czekolady roztapiamy w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce. Dodajemy pełną łyżeczkę masła i duza łyżkę śmietanki. Sprawdza się zarówno 12% śmietanka do kawy (wtedy lepiej dać dwie łyżki) jak i śmietanka 30%.  Do masy dodajemy masło orzechowe, całość dobrze mieszamy i przekładamy do słoika. Nadmiar zjadamy. 

niedziela, 21 kwietnia 2013

Bonjour!



Słonecznego dnia!

sobota, 20 kwietnia 2013

polenta, parmezan, magdalenki?




Własnie tak! Kto mnie chociaż trochę zna, ten wie, ze magdalenki to mój mini wypiek numer jeden. Wszystko zaczęło się wtedy... Z malinami, jagodami, karmelem czy tez kostkami czekolady... Zawsze i wszędzie. Jednak dziś mam dla Was madeleines w nowej odsłonie - zapraszam na polentowe magdalenki z parmezanem.



Polentowe magdalenki z parmezanem, 12 sztuk (zeszyt z moimi gazetowymi wycinkami, jakiś czeski magazyn)

55g polenty
2 łyżki maki
1/4 łyżeczki sody
40g startego parmezanu
sol, pieprz
20g stopionego masła
1 jajko
80ml maślanki

Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni. Mieszamy w misce mąkę  sodę  parmezan. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Następnie wlewamy masło  maślankę i jajko - dobrze wszystko mieszamy. Natłuszczamy formę do magdalenek i nakładamy ciasto (jedna łyżka na foremkę). Pieczemy 10-12 minut. 


Idealne jako dodatek do zup albo samodzielne kanapeczki. 

środa, 17 kwietnia 2013

Tęsknota rzecz straszna...

Po prostu tęskniłam za Wami i za tym miejscem. Wybaczcie moja probe ucieczki. Tasty toasts zostaje, ale ja wracam tutaj. Dzień dobry! Może macie ochotę na wafle z karmelem?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...