czwartek, 29 września 2011

Spice it up! - Levi Roots


Trochę czasu minęło zanim przekonałam się do tej książki i jej autora. Mimo tego, że lubię takie klimaty to w kuchni zupełnie mi nie odpowiadają (przynajmniej póki co). Zbyt dużo kolorów,smaków i przypraw. Po pierwszym przeglądzie książka wróciła na półkę. Dzisiaj przeglądam ją raz jeszcze. 

Levi Roots jest autorem 4 książek kulinarnych. Spice it up! jest jego najnowszą książką. Ale od początku. Historia rozpoczyna się na Jamajce, gdzie mały Levi dzięki babci zgłębia tajniki kuchni. Po pewnym czasie  przeprowadza się do Anglii (by wrócić do rodziców) i tam próbuje odtworzyć poznane smaki. Idzie mu dobrze a nawet rewelacyjnie. Latami gotuje i ulepsza swoje przepisy. Jego sos (sprzedawany głównie na Notting Hill Carnival) zdobywa coraz większe uznanie. Coraz więcej osób chce poznać sekretny przepis. I tutaj rozpoczyna się przygoda naszego autora. Levi trafił do programu  Dragon's Den, który wygrał (śpiewająco) i tym samym otrzymał wsparcie dla Reggae Reggae Sauce. Po 6 tygodniach sos znalazł się na sklepowych półkach i sprzedawał się jak świeże bułeczki. Dzisiaj Reggae Reggae to nie tylko sosy, ale również inne produkty. A Levi Roots nie zajmuje się już tylko muzyką, ale przede wszystkim swoją cafe,takeaway a do tego Rasta'raunt, które każdego lata na Notting Hill Carnival sprzedaje karaibskie przysmaki i słynny sos. 




Książkę rozpoczynają rozdziały o mięsach (przede wszystkim drobiu) i rybach. Później jajka, ryż i makarony, warzywa, słodkości,cytrusy, banany, ananasy i mango, a na samym końcu coffee&tea. W swoich przepisach Levi próbuje udowodnić,że Caribbean cuisine (jakoś ładniej brzmi po ang.) to nic strasznego. Zapewnia,że będzie smacznie, w miarę prosto i zabawnie. Uczy nas dobierać odpowiednie przyprawy i czerpać z tego przyjemność. Zachwyca się bogactwem tych wszystkich smaków i zapachów. Na samym końcu zaprasza do wspólnego gotowania. Jest tylko jeden warunek - musimy otworzyć się na nowości,a dalej poprowadzi nas sam Mistrz.





Tak jak pisałam - jest bardzo kolorowo (na zdjęciach i na talerzach). Jest bardzo różnorodnie (od Caribbean Christmas Pudding po Steak with Peppercorn & Thyme Sauce). Jest bardzo aromatycznie - kardamon, anyż, imbir, chilli, cynamon, tymianek, kolendra, gałka muszkatołowa a to pewnie jeszcze nie wszystko! Zdjęcia są rewelacyjne - duże, żywe,ale niestety nie do każdego przepisu. Co do przepisów to myślę, że nie będzie problemu z przygotowaniem większości z nich. Ze składnikami również nie powinno być problemu. Co mnie zaskoczyło, to ilość słodkości w książce. Jest ich sporo - duuużo czekolady i owoców. Wygląda na to, że będzie smacznie!





Osobiście nie wiem, czy odważyłabym się na połączenia smaków prezentowane w książce. Jedno jest pewne - słodkości sobie nie odpuszczę! Bo jak tu przejść obojętnie obok Wicked Caribbean Hot Chocolate (podobno najlepszy przepis w całej książce) albo Spiced Chocolate Lurve Cake (to nie jest ciasto dla kogoś kogo kochasz - tylko jak pisze Levi dla kogoś, kto ma pokochać Ciebie). I jeszcze Weet Spiced Pumpkin Cake with Brown-Sugar Buttercream, albo.....no dobra! koniec ;)

Spice it up!, Levi Roots, Octopus 2011, twarda oprawa, 207 stron

photo Chris Terry


wtorek, 27 września 2011

the cake stall - cudo nad cudami


Dzisiaj mam dla Was piękna książkę w twardej oprawie - THE CAKE STALL - homemade cakes, slices, toffees, jams and chutneys. Duży format, gruby i matowy papier, cudne zdjęcia i jeszcze smaczniejsze przepisy. Książka podzielona jest na rozdziały the lemonade stand, gifts for mum, treats for the kids, 'tis the season, grandma's kitchen, jams and preserves. Co ważne (i to bardzo jak się niedawno okazało)* wszystkie przepisy zamieszczone w książce są trzykrotnie testowane przez autorów. Każdy przepis jest bardzo czytelny (wszystkie niezbędne zamienniki, słowniczek) + czas przygotowania i gotowania/pieczenia + ilość + tips. Zdjęcia i pomysły zachwycają. Rewelacyjna książka dla miłośników domowych wypieków (małych i dużych).














*jak się okazało przepisy w niektórych książkach po prostu nie wychodzą! O tym wkrótce.

The Cake Stall, 2011, ACP Magazines, twarda oprawa, 200 stron

zdjecia pochodzą z książki 



poniedziałek, 26 września 2011

Smaki Toskanii - KUP!cookbook czyta

Toskania jest piękna we wrześniu. Wróciłam zadowolona i szczęśliwa. Lubię to! I parę innych rzeczy również:

  • piękną (wakacyjną) pogodę - każdego dnia prawie 30 stopni!
  • cudne krajobrazy - w szczególności te widziane zza szyb samochodu, 
  • Cortonę! A przede wszystkim park, który jest cudowny i bar fiat 500,
  • jedenie: sery, prosciutto, figi, chleb bez soli i loody!
  • nasze agroturismo i pyszną kilkudaniową kolację, którą przygotowała dla nas właścicielka,
  • kawę z kawiarki,
  • toskański wystrój wnętrz, okiennice pozwalające bardzo długo spać i przyjemny chłód w domu,
  • i lubię jeszcze to, że polskimi drogami jedziemy tylko 20 km, a całą resztę już prawdziwymi autostradami!
No i dużo, dużo innych rzeczy. Jest też coś, czego nie lubię i to bardzo! Nie lubię wysokich cen książek kulinarnych - te, które mi się spodobały kosztowały 25-30euro. Co więcej - mało kiedy były to grube i wielkie księgi, ale o tym jeszcze napiszę. Póki co wróciłam do słonecznego Krakowa, spokojnie przejrzałam nowości, które dotarły do mnie jeszcze przed wyjazdem i zachwyciłam się jedną, którą zobaczyłam w skrzynce po powrocie. Dzięki tej książce wróciły wspomnienia - jedne z lepszych, bo o jedzeniu ;)

Książka, o której piszę to Smaki Toskanii - przepisy kulinarne pełne słońca i miłości Aleksandry Seghi. Biorąc książkę do rąk zaskoczyłam sama siebie - spodobała mi się malutka książeczka w miękkiej oprawie, a to się bardzo rzadko zdarza. 


Rozpoczynamy bardzo przyjemnie od wstępu, w którym autorka krótko opowiada o mnogości świąt i festynów organizowanych w Toskanii - od święta prawdziwka po święto naleśników kasztanowych z ricottą, a to podobno nie koniec! 



Dowiemy się również, że kuchnia toskańska opiera się na kilku podstawowych składnikach (makaron, chleb, warzywa, grzyby, oliwa, wino, rośliny strączkowe) i w sumie jest bardzo prosta. Aby chronić oryginalność produktów spożywczych stosuje się dwie kategorie (w UE od 1992) - DOP(Denominazione di Orgine Protetta/chroniona nazwa pochodzenia) oraz IGP(Indicazione Geografica Protetta/chronione oznaczenie geograficzne). Więcej o oznaczeniach i produktach z powyższymi sygnaturami znajdziemy na pierwszych stronach książki.


Po wstępie czas na przepisy! Książka podzielona jest na kilka rozdziałów: przystawki, pierwsze dania, drugie dania -ryby, drugie dania-mięsa, dodatki do dań i desery. Autorka zapewnia, że wszystkie przedstawione potrawy przygotowała własnoręcznie tak, jak robi to na co dzień. Co więcej, podobno są bardzo łatwe, a przygotowanie większości z nich zajmie tylko chwilę.




Każdy przepis to nazwa włoska i polska, oczywiście składniki i przygotowanie, duże zdjęcie na sąsiedniej stronie i krótka informacja związana z daną potrawą. Wszystko czytelne i ładnie podane.




Przygotowane dania prezentują się rewelacyjnie - omlet ze szpinakiem, pijane jaja i białe cebule, kotlety w stylu Pontremoli, ciasto kasztanowe, ciasto piernikowe (panforte) i ciasteczka migdałowe (ricciarelli) to moi faworyci! Dwa ostatnie przysmaki miałam okazję skosztować w Sienie i pewnie prędzej czy później (ale raczej prędzej) wrócę do tych smaków. 





Książkę polecam wszystkim miłośnikom kuchni włoskiej a przede wszystkim toskańskiej. Zapewniam, że książka sprawdza się zarówno jako książka kucharska, jak i książka do poduszki (dzięki malutkim opowiastkom o pysznych daniach). 

Smaki Toskani, Aleksandra Seghi, Buchmann, Warszawa 2011, cena 19,90zł





piątek, 23 września 2011

pietruszka, Sally Bee i KUP!cookbook gotuje

To była próba pokochania pietruszki. Niestety nieudana próba. Zabierałam się za nią już kiedyś i wtedy zauroczył mnie przepis Ani. Później znalazłam podobny przepis w czeskim Apeticie, aż w końcu trafiłam na książkę Sally Bee i jej pietruszkową przekąskę. I też nic.. W kuchni pięknie pachniało od samego początku (kumin, kolendra i sama pietruszka). Obserwowałam jak w piekarniku nabiera złocistego koloru i już myślałam, że dam radę, ale niestety nie. Pietruszce mówimy nie! Ani w rosole, ani surowej, ani aromatycznej. Chociaż podobno była bardzo smaczna. Uważajcie tylko, żeby jej za bardzo nie wysuszyć!


poniedziałek, 19 września 2011

Rok na stole - P. Adamczewski - KUP!cookbook czyta!




dilmah.pl



Czy smacznie zawsze oznacza zdrowo? Co jeść wiosną a co zimą,   żeby zapewnić organizmowi jak najwięcej witamin? Czy nasz jadłospis zawsze musi być nudny i monotonny? Jak sprawić aby nasza kuchnia o każdej porze roku była smaczna i wyjątkowa?



Na te oraz wiele innych pytań odpowiedź możemy znaleźć w niepozornej książce Piotra Adamczewskiego "Rok na stole". Książka jest nie tylko typowym zbiorem przepisów, ale również wielu ciekawych porad udzielanych przez lekarzy i dietetyków. I mimo tego, że książka nie należy do najpiękniej wydanych to warto po nią sięgnąć i trzymać na kuchennej półce. Zapewniam, że pomoże rozwiązać Wam niejeden kulinarny dylemat. 



Piotr Adamczewski - autor książek kulinarnych, krytyk kulinarny związany z Polityką oraz radiem TOK FM a do tego blogger! W swojej książce dzieli się z czytelnikami swoimi sprawdzonymi przepisami dobranymi tak, by "smacznie oznaczało jednocześnie zdrowo". 


Książka podzielona jest na kilka rozdziałów (te natomiast podzielone są na krótkie podrozdziały), z których dowiemy się między innymi jak przygotować wyśmienite dania dla niespodziewanych gości, z czego przyrządzić smaczne musy, co wsadzić do piknikowego kosza, czy jak "rozgrzać zimę". Moim ulubionym podrozdziałem (chociaż jednym z krótszych) jest część pierwszego rozdziału SMACZNIE, ZDROWO, KOLOROWO - z łąk i trawników, w którym można znaleźć przepis na zupę stokrotną!





Bardzo fajne w książce są porady lekarzy i dietetyków oraz złote rady:
  • jak zapobiegać kłopotom przy smażeniu konfitur,
  • jak przygotować obiad prosto ze spiżarni,
  • czy grillowane potrawy są zdrowe,
  • jaka dieta jest najlepsza na zimę
i wiele, wiele innych. Można pokusić się o stwierdzenie, że to książka idealna - przepisy (i to bardzo ciekawe), porady, wskazówki, ale niestety jest jeden minus. W książce naliczyłam się zaledwie 16 zdjęć na 150 stronach przepisów. To niestety zdecydowanie za mało jak na tak dużą ilość nowych i interesujących przepisów. Plusem za to jest sposób pogrupowania przepisów - dzięki temu o każdej porze roku możemy dostarczać organizmowi wszystkich najważniejszych i niezbędnych składników. Wszystko jest smaczne, zdrowe i podobno wielokrotnie sprawdzone. 






Rok na stole, Piotr Adamczewski, wyd. Nowy Świat, Warszawa 2006, cena 19,90zł



wtorek, 13 września 2011

comfort food, wakacje, konkurs i do zobaczenia!


Wyjeżdżam na kilka dni i przygotowując się do wyjazdu wpsominam poprzedni. Dokładnie w to samo miejsce. Tylko wtedy była wiosna i deszcz, a teraz już prawie jesień i ponad 30 stopni. Poprzedni chłodny i deszczowy wyjazd kojarzy mi się przede wszystkim z dobrym jedzeniem - comfort food. I właśnie taki mam dla Was konkurs. Napiszcie, zróbcie zdjęcia albo narysujcie - wybór należy do Was. Czekam na Wasze comfort food do piątku 23 września i wtedy też wybiorę zwycięzcę. Nagrodą będzie smakołyk przywieziony z wakacji. Pyszny i aromatyczny - zapewniam! Wasze cuda proszę wysyłać na maila! Pamiętajcie o banerku!





poniedziałek, 12 września 2011

Przetwory - Olga Smile - KUP!cookbook czyta

olgasmile.com
Książka trafiła w moje ręce przypadkiem. Podczas wczorajszego spaceru ponownie odwiedziłam księgarnię-sklep z niewiadomoczym i poszukując czegoś ciekawego natrafiłam na książkę Olgi Smile - Przetwory. Ucieszyłam się bardzo, ponieważ znam i lubię przepisy autorki, a do tego ta cena - trzy razy niższa niż podana na książce! Nic, tylko brać;) I tak też zrobiłam.


olgasmile.com


Jak już wspominałam bardzo lubię przepisy Olgi Smile. Często przeglądam jej stronę w poszukiwaniu czegoś ciekawego i zazwyczaj znajduję to, co chcę. Strona jest bardzo profesjonalnie wykonana. Ładna, przejrzysta - taka jak powinna być. Do tego wszystkiego przepisy bardzo smakowicie podane (zarówno zdjęcia jak i sama treść). Po prostu lubię to!



A teraz lubię jeszcze książkę (póki co jestem szczęśliwą posiadaczką jednej z pięciu). Po przeczytaniu krótkiego wstępu zabieram się za przeglądanie przepisów. Książka podzielona jest na trzy rozdziały, co bardzo ułatwia poszukiwania.

Na początku każdego rozdziału (a nawet nowej strony) znajdziemy kilka słów od autorki. Dowiadujemy się, że nie zawsze kochała rabarbar, że prostą i delikatną galaretkę z jabłek przygotowywała jej mama, a czarne porzeczki są wspomnieniem dzieciństwa i wakacyjnego lenistwa.

Po tych krótkich wstępach płynnie przechodzimy do przepisów. Na każdej stronie inna propozycja. Co mnie zaskoczyło, to ilość przepisów (w sumie jest ich 150). Myślałam, że każda strona to tylko jeden przepis, ale nic bardziej mylnego. Obok pięknych i dużych zdjęć znajdujemy co najmniej 2 przepisy powiązane tematycznie z przepisem wiodącym. I tak zaczynając od tradycyjnych truskawek: przepis główny - domowy dżem z truskawek, a do tego - dżem z truskawek i rabarbaru oraz dżem borówkowy z truskawkami. I tak na każdej stronie!





Pierwszy rozdział to przepisy z owoców. Wszystko to, czego potrzebujemy do zapełnienia naszej domowej spiżarni. Wspomniane wcześniej truskawki, przetwory z jabłek, gruszek, cytrusów, śliwek, porzeczek i wszystkich innych owoców sezonowych. I nie są to zwyczajne dżemy. Znajdziemy tutaj słoiczki ze słodkimi przetworami, ale również wiele dodatków do mięs. Moimi faworytami są: dżem z suszonych moreli i gruszek, cytryny w syropie do ciast i herbaty, dżem z żółtych czereśni z migdałami oraz śliwki marynowane. 




Przetwory z warzyw to kolejny rozdział. No i oczywiście mamy tutaj pulpę pomidorową ale też kiszone pomidory! Cuda z papryki, ogórków a nawet zielonych pomidorów! Jest też marmolada cebulowa, marmolada marchwiowa z cytryną i imbirem, konfitura buraczana z cytrusów i wiele, wiele innych. 



No i w końcu mój ulubiony rozdział -  ...inne. Można spodziewać się wszystkiego. Ja znalazłam tutaj kilka cudów dla siebie: kremy z owoców, smarowidło laskowe z miodem, miód mniszkowy z cynamonem i wanilią i pesto z szałwii.




Plusy i minusy? Minus tylko jeden - cena 29,90zł (książka nie jest ogromna, żeby nie powiedzieć, że jest niewielka). Plusy - wszystko pozostałe jest idealne! I tyle.

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona książką i jeżeli tylko znajdę pozostałe tytuły - od razu kupuję! Właśnie! Największy wybór w sieci, mały problem z dostępem do wszystkich książek autorki w księgarniach. Ja swoją znalazłam w taniej książce.   


Przetwory - domowe receptury przez cały rok, Olga Smile, 2011, oprawa twarda, 125 stron, cena 29,90zł (można znaleźć taniej)



--------------------------------------
  1. Strona troszeczkę się zmieniła. Jestem ciekawa Waszych opinii. Lepiej, gorzej? na stronie głównej - tylko jeden wpis, cała reszta w kategoriach (od najnowszego do najstarszego wpisu), wszystkich dostępnych książek należy szukać na allegro.
  2. Ciągle liczę na głosy w KUP!cookbookowej ankiecie - wszystkim głosującym bardzo dziękuję!
  3. No i dziękuję za wszystkie komentarze!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...