środa, 23 stycznia 2013

Co czytać?



Kiedy dopada nas choroba to o kulinarnych wybrykach można zapomnieć. Wszystko ma taki sam smak (o ile w ogóle ma jakiś smak). Jedynym ratunkiem jest rosół (mnie ratuje też wodzionka albo domowa kiszona kapusta). Po kilku dniach piję pierwszą kawę, która ciągle nie smakuje jak kawa. Zjadam bułkę - dalej nic. Spróbuję ugotować dziś obiad, może coś się ruszy...  

Choroba (a dokładniej grypa) jest za to idealna, żeby nadrobić zaległości czytelnicze. Oczywiście mówię tu już o tym stadium, w którym jesteśmy w stanie wyjść z łóżka i w jakikolwiek sposób kontrolować to, co robimy (i  czytamy).

A co czytam i jakie zaległości nadrabiam?



Jeśli chodzi o magazyny i czasopisma kulinarne (czy tez inne magazyny ze stronami poswieconymi tej tematyce), to mam swoje typy. Czytam Twój Styl, ale tylko i wyłącznie dla KULINARIUM Tessy Capponi-Borawskiej. Jak Ona pisze! Jak opowiada o tym wszystkim co jadła w dzieciństwie, jakie podaje przepisy...Jej felietony to mój numer jeden! Czytam też Zwierciadło. Całe - od deski do deski. Męczę się z krzyżówką (którą pobije jedynie krzyżówka w Przekroju) żeby później rozpływać się nad słodkościami Zosi i Oli. Dziewczyny są niesamowite - robią piękne zdjęcia rewelacyjnych potraw. Sama przyjemność! Taka chociażby beza z musem herbacianym....poezja... A! No i felieton kulinarny Doroty Masłowskiej! Czytajcie! Później przychodzi pora na kulinaria w Wysokich Obcasach - każdy numer rozpoczynam właśnie od tych stron. A później nożyczki i do segregatora (tzn do czegoś, co kiedyś będzie pięknym segregatorem z przepisami). Kupiłam też Monitor - dla Liski z White Plate. Przyznam jednak szczerze, że na stronach redagowanych przez Liskę nie skończyłam. Cała kuchnia w Monitorze warta jest uwagi. Duża porcja dobrego tekstu. Trzymam kciuki za White Plate - w następnym numerze jeszcze więcej stron! No i w końcu creme de la creme - KUKBUK i Magazyn Smak. Który pierwszy? Który lepszy? Trudna decyzja...chociaż przyznam, że częściej wracam do KUKBUKA. Mimo tego, że reklamy w ilościach xl, że kredowy papier, to chyba właśnie ten magazyn jest dla mnie najbardziej wartościowym magazynem kulinarnym na polskim rynku. Lubię sposób w jaki przedstawione są przepisy (dobry plan, sezonówki), strony redagowane przez gwiazdy blogosfery, przepisy Moniki Waleckiej i Eweliny Majdak Lubię też odważne grafiki i profesjonalne fotografie. Kawał dobrej roboty! A Magazyn Smak? Nie mogę powiedzieć, że jest gorszy - bo nie jest. Jest po prostu inny, bardziej do czytania niż do gotowania. Dobre wywiady, ciekawe felietony, profesjonalne zdjęcia - tego nie można mu odebrać, ale mimo wszystko mam wrażenie, że jest mniej przyjazny dla przeciętnego zjadacza chleba niż KUKBUK. Ale czy to jest minus....


Trzymam kciuki za KUKBUK i Magazyn Smak! Tego jeszcze w Polsce nie było. Tak jak już wspomniałam - kawał dobrej roboty!



To nie wszystko! Jak wiadomo, zachwycam się czeskim gurmet i Apetit. Do tego jeszcze dochodzi magazyn wydawany przez supermarket Albert. Magazyn ten jest całkowicie zdarma, a jest lepszy niż niejedna polska gazetka o jedzeniu. No i moja ostatnia miłość - jamie magazine. Tym, którzy nie znają powiem tylko tyle - biegnijcie do sklepu! Tak, wiem...40zł to cena książki, ale poszukajcie na Allegro - często można tam kupić archiwalne numery za całe 15zł. Każdy numer to co najmniej 80+ przepisów, tak smakowitych i tak pięknie przedstawionych, że nic tylko gotować i jeść. Jeść i zachwycać się. Musicie przekonać się sami. A ci, którzy ten magazyn znają pewnie się ze mną zgodzą (?). 

A jakie są Wasze ulubione magazyny kulinarne? Co czytacie? Co lubicie? Czekam na Wasze opinie, a ja uciekam pod kołdrę! Miłego dnia!

12 komentarzy:

  1. Po pierwsze życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!!!
    Jakie to przykre nie czuć smaku i zapachu potraw. Doświadczyłam tego w trakcie Świąt Bożego Narodzenia - porażka!
    Po drugie - kocham Zwierciadło od 1996roku:) A ostatnie felietony kulinarne dziewczyn są chyba najlepsze! To co pisze Masłowska - miodzio choć na początku miałam trudności z przestawieniem się na tego rodzaju humor. Kukbuk uważam za strzał w dziesiątkę, może dlategom, że jem prosto a przepisy w nim zawarte są dla mnie! Pełną kolorowych karteczek jako zakładek - o to ugotuje! Za to Smak - jest piękny, to bardziej artystyczne pisanie o jedzeniu, ale nie kupię kolejnego magazynu. Dla mnie Kukbuk jest numerem jeden. Oczywiście moją kopalnią wiedzy i przepisów są blogi kulinarne. Chyba mam ich całą setkę a może i wiecej. Chyba obie kochamy Rachel Khoo:) No i gazetkę zdarma mam dzięĸi Cz. :) No i ... dziś znowu skusiłam się na ugotowanie koperkowego żurku:) to już nałóg jest chyba.

    ZDROWIEJ!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Próbowałam wczoraj ugotować obiad - totalna klapa! A to znak, że jeszcze jestem chora;)

      I wiesz - dokładnie tak samo było u mnie z felietonami Masłowskiej:) A nasze typy jesli chodzi o magazyny pokrywaja sie prawie w 100%. No i Rachel.....och!

      A koperkowy żurek to pychota! Nie dziwię się, że ciągle go gotujecie:)) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Zwierciadło, Wysokie Obcasy, KUKBUK - czytamy to samo ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie KUKBUK. Wracam cześciej niż do Smaku.Są to magazyny inne. Mające inne grupy docelowe. Zdecydowanie jestem kukbukowiczką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z "Twoim Stylem" mam tak samo, też kupuję go głównie dla Kulinarium i od tego zaczynam lekturę. Mam wszystko ładnie powycinane i planuję kiedyś to zbindować, żeby wszystkie felietony mieć w jednym miejscu ;)
    Zresztą ja z wszystkich nie stricte kulinarnych gazet wycinam, bo jakbym te wszystkie "Wysokie obcasy" i inne miała trzymać, to by miejsca w domu nie starczyło.
    Albertowej gazetki jeszcze nie widziałam, ale kusisz ;) Z Wrocławia do Czech nie ma tak daleko, więc może czas jakąś zimową wycieczkę zaplanować? :)
    Co do gazet anglojęzycznych, to jesienią miałam bezpośrednią dostawę od Cioci "Jamie Magazine" i "Baking Heaven", obie wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak wybierzesz sie do Czech po alberta, to pamietaj, ze jest on dostepny tylko w supermarkecie i tylko na poczatku miesiaca :)

      Usuń
  5. Jakie magazyny czytacie a z jakich gotujecie to jednak spora różnica, w końcu kto lubi czytać przepisy? Z zagranicznych lubię Bon Apetit. Z Polskich Kukbuk, Food & Friends i Kuchnia to pisma z podobnej półki, może Kuchnia jest najbardziej pop, F&F bardziej dojrzały i do niego mi najbliżej. A Kukbuk jest za młody by coś powiedzieć, ale z tego co widzę to jest najbardziej młodzieżowy. No i faktycznie najbardziej napakowany dość okropnymi reklamami.

    A jeśli chodzi o coś do czytania, to jednak Smak, bo, w przeciwieństwie do całej reszty po prostu jest w nim co czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sluszna uwaga, dziekuje. To z czego gotowac, a co czytac to roznica. Jesli o mnie chodzi, to gotuje przede wszystkim z jamie magazine, gurmet, Apetit i KUKBUKa :) A Smak rzeczywiscie - dobry do czytania...

      Usuń
  6. ja czytam Wysokie, a KUKBUK to moja nowa miłość, zrobiłam już wszystkie przepisy śniadaniowe i pyszny trójwarstwowy tort czekoladowy. A dzięki tobie jutro zamierzam dorwać Zwierciadło:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja czytam Kuchnię, i bardzo spodobał mi się Kukbuk!

    OdpowiedzUsuń
  8. Smak przypadła mi do gustu, bo po raz pierwszy ktoś publikuje "ładne teksty". Co do innych to jestem za Food & Friends, który ja dla mnie sprzedaje też trochę bajek o wyzwolonych kucharzach skandynawskich (ale nie tylko o nich). KUKBUK... Zawiodłam się. Moim zdaniem albo powinni iść w stronę totalnego "katalogu modowego o kuchni", bo dobre zdjęcia i papier. Co do reszty, to wydaje mi się, że mają całkiem puste teksty. Jak zostaną przy przepisach i zdjęciach to się im bardziej opłaci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...